Odpowiedź na to pytanie jest w gruncie rzeczy prosta. Mianowicie, na S24 bardzo często pojawiają się wpisy nt. afery hazardowej. Coraz bardziej zbliżają się najważniejsze przesłuchania w komisji śledczej. Blogerzy pisujący o tej aferze, ją analizujący, zestawiający zdarzenia, wypowiedzi, fakty…. a może nawet i tym samym pomagający w jakiś sposób członkom komisji (np. posłom Kempie, Arłukowiczowi i Wassermannowi), to doprawdy nie do zniesienia przez „bibliotekę” środowisko, by można je było dłużej tolerować – szczególnie w tak ważnych momentach.
A że różne Rudeckie-Kalinowskie, Mireksy, Miki, Infidele, obserwatory z daleka, Azreale et tutti quanti okazują się być mało operatywni w wekslowaniu innych uwagi od afery hazardowej, mieszaniu i robieniu szumu, to…. Nie łudźmy się, że „biblioteka” S24 nie dostrzegła. Jak się nie dało pousuwać blogerów piszących m.in. o aferze hazardowej pod pretekstem walki z chamstwem i trollowaniem, to trzeba w S24 wmontować „standardy” z Wiejskiej. Cyngle zwyczajnie mówiąc zostały przez “bibliotekę” uznane za mięczaków.
Prawda, że to nie jest takie wcale skomplikowane?
Opublikował/a moherowyfighter 
